Hej, cześć i czołem!
Na wstępie chciałabym się pochwalić że wreszcie zdobyłam się na zrobienie nowego wyglądu bloga (wow, na prawdę nikt nie zauważył)
Dla niezorientowanych, strony macie teraz po prawej, nad moim zdjęciem, a aby wpisać komentarz musicie kliknąć ten pasek po lewej od posta.
Mam nadzieję że wam się podoba, bo generalnie rzecz ujmując poświęciłam na to 1/3 swojego weekendu. Szczerze to mimo wszystko nie jest to to, co chciałam uzyskać, ale moim "skromnym" zdaniem wyszedł na prawdę dobrze.
Jeśli coś byście w nim zmienili, to piszcie, bo sama tego nie ogarnę.
A teraz przechodzimy do tematu posta:
Przepraszam was bardzo, że z mojego bloga zaczyna się robić jedno wielkie zbiorowisko błędów z gry, ale inaczej się nie da bo to w końcu SSO. Niezależnie co robię, musi stać się coś dziwnego o czym po prostu nie da się nie napisać.
Postanowiłam więc że stworzę kolejną serie na blogu (btw Poniedziałkowego konia dzisiaj nie będzie, bo mnie nie stać na nowego, musicie poczekać) w której to będę pokazywać różne bugi które udało mi się znaleźć w trakcie rozgrywek. Dzięki temu, nie będę zaśmiecała każdego posta a jednocześnie będę w stanie wam pokazać, że "coś się dzieje"(ktoś jeszcze pamięta tego księdza?)
Przy okazji dopowiem, że jeśli macie jakiekolwiek zdjęcia z różnymi błędami, wysyłajcie mi je na adres bigheroesgirl@gmail.com
A teraz czas na obiecane zdjęcia:
Lepiej nie będę komentować.
No, lewitujące skrzynie to w Star Stable normalność. W końcu chyba pamiętamy pogrążonego w stanie spoczynku Billa (nie pamiętam jak się nazywał, załóżmy że Bill), prawda?
Tym sposobem znaleźliśmy jego kuzynów. Latające przesyłki.
Dobra, o tym muszę opowiedzieć.
MOGĘ SIĘ ZAŁOŻYĆ, ŻE GDYBYM PRÓBOWAŁA TO ZROBIĆ SPECJALNIE W ŻYCIU BY MI SIĘ NIE UDAŁO, EWENTUALNIE ZABIŁABYM MOJEGO KONIA. A TUTAJ?! PRZEZ PÓŁ GODZINY OGARNIAŁAM WYJŚCIE!
Chociaż po ostatnich wydarzeniach (czyt. problemach rzeki i mojego żyjącego na krawędzi konia) powinnam być do tego przyzwyczajona...
Owszem. To również normalne. Stoję sobie spokojnie na promie do Jarlaheim i nagle prom mi ucieka. A ja zostaje na wodzie. Przy okazji statek za mną prawie mnie zabił, ale to szczegół.
Dobra, na dzisiaj to tyle.
Jeśli macie jakieś śmieszne bugi, jak wcześniej pisałam, piszcie i wysyłajcie zdjęcia na meila, to będę je dodawać z podpisami do postów z serii która pojawi się za kilka dni.
Piszcie też w komentarzach co myślicie o nowym wyglądzie bloga, bo bardzo mi zależy na waszej opinii.
Do napisania!
Julie