menu

6 kwi 2017

Haflingery i wielki powrót (chyba)

Hej, cześć i czołem!
Oryginalnym tytułem jak zwykle chciałam was poinformować że powracam do bloga (wszyscy szczęśliwi) i raczej będę tu często przez najbliższe 2 tygodnie. Co prawda rok szkolny w pełni, ale ja skorzystałam z życiowego szczęścia i 1.rozchorowałam się, 2.chodzę do gimnazjum, dzięki czemu mam wolne ponad 2 tygodnie (wliczając wielkanoc i egzaminy gimnazjalne). Na wstępie (shiiiiiit jak dawno tego tu nie było) chciałabym podziękować wszystkim moim wiernym czytelnikom, którzy mimo mojej 2 miesięcznej nieobecności wciąż pisali do mnie z pytaniami na temat mojej śmierci. Być może to dla niektórych przykra informacja, ale jeszcze żyję i bądź co bądź mam się całkiem dobrze.
A teraz przejdziemy do tematu: w czasie mojej nieobecności zdarzyło się bardzo dużo. Sammeh i Tati dalej nie ma (idk co się z nimi stało, jak ktoś ma jakieś info to niech się nim podzieli w komentarzach), a razem z nimi zniknął z ekranu kot. Szczerze mówiąc bardzo się cieszę z tego powodu, bo widok tej samej grafiki przez 2 lata jest w stanie nieco człowieka wnerwić. Oprócz tego, Thomas Rockwell znowu ma problemy (które prawdopodobnie rozwiązała mi już Kasia, więc nie opowiem wam o co chodzi), a Star Stable ma konto na spotify. Nie to, żebym miała z niego korzystać, bo ani nie jest to mój typ muzyki (starboy 4life) ani nawet cokolwiek do niej zbliżonego. Poza tym ostatnio nieco bardziej skłaniam się do soundclouda, bo prędzej czy później moje konto na sptf zniknie permanentnie (ktoś mi je zgłosił, trudno powiedzieć czemu).



Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie ominęła parady festiwalu szczęścia i prezentów od skrzata. Jak co roku zawsze składa się tak, że tego tygodnia albo nie mam internetu, albo za dużo lekcji, albo najzwyczajniej zapominam, a o wydarzeniu przypominam sobie po fakcie. Trochę to przykre, ale jakoś z reguły te parady są strasznie normickie. Często ostatecznie kończy się na tym, że przychodzi grupka 20 dziewczyn i żadnych zdjęć się nie da porobić bo te to kardashianki i stoją na środku przez 20 minut. NIE MAM NA TO C.Z.A.S.U



HAFLINGERY
Nie licząc faktu, że połowa graczy nie jest nawet w stanie poprawnie tego napisać (w tym ja) same w sobie średnio mi się podobają. Widząc wizualizację na stronie star stable przygotowałam się na coś bardziej w stylu Islandów, a w grze jedyne co znalazłam to podróbka podróbki kucyków Jorwik. Być może to wina koloru jaki wybrałam (a wybrałam tą noobowską pomarańcz), ale serio prezentują się słabo, i cóż (wybaczcie ironiczny wydźwięk), widziałam lepsze. Dużym plusem w ich przypadku jest to że są odporne na zimno, i fakt, że nie są takie drogie, bo -nie kłóćmy się- ostatnimi czasy im nowsze konie tym więcej kosztowały. 


Fajne jest także to, że ich ogon i grzywa mają całkiem niezłe animacje. U lipicanów była niezła bida, bo jedno pomachanie ogonem i już koniec przedstawienia. Tutaj co się nie zrobi to inna pozycja, dzięki czemu wreszcie, po tylu miesiącach starań, nie każde zdjęcie wyglądać będzie identycznie. 


I na koniec-pierwszy raz od wieków nowe wyposażenie. Znowu jestem biedna i nie mam jak szastać starkojnsami, ale zrezygnowanie z wersji allblack jest w moim przypadku ogromnym plusem. Przejeżdżając po moim blogu (jeśli się przypatrzycie) od ponad 6 miesięcy nie było posta bez czerni na pierwszym planie. Oczywiście nie mówię tutaj o postach z outfitami, ale zwykłymi, codziennymi, z Kaśką czy z let's play'ów. 
Stwierdziłam że załatwię sobie coś pod kolor morza w Forcie Pinta i jednocześnie sraczkowatego koloru drewnianych (no właśnie, co to..? Może mi ktoś powiedzieć?) domków (?). Nie jestem w stanie wam powiedzieć gdzie co kupiłam, ale jestem pewna że jedna wycieczka do JCP wystarczy na zakup całego stroju (nie licząc owijek, te są z półwyspu)


Na dzisiaj to tyle, trzymajcie się ciepło.
Wybaczcie że nie odpisywałam na komentarze, od dzisiaj sprawdzam wszystkie!
Do napisania,
Jula

22 sty 2017

BIDA W SKLEPACH I DZIWNE KRUKI

Hejka wszystkim.
Od jakiegoś czasu nic nie pisałam, dlatego stwierdziłam że z godnie z tradycją na "wielki powrót" napiszę o czymś kompletnie bezsensownym, jak w tytule. wow
Na dzisiaj mam dla was posta na temat ostatniej środkowej aktualizacji. Wiem, wiem, że "ej Julka, ale Ty nie lubisz zadań" ale tutaj była to ostateczność. Razem z nimi wszedł *WRESZCIE* nowy sklep, o nazwie Jaharla (?) umiejscowiony w Upadku Gubernatora. Co prawda wiedziałam że jak na razie będzie w nim straszna bida, szczególnie że zaprosiła mnie do niego jakaś psychiczna babka z bobcats, bo bezpośrednio w sklepie znajduje się jak na razie pięć przedmiotów. Ładne, nie powiem, ale strasznie drogie, dlatego aktualnie znowu jestem bez grosza.
Zaczynamy w Moor (bo jakżeby inaczej) i stamtąd musimy przez PÓŁ GODZINY wlec się za Julie (obraza mojego imienia) która non-stop próbuje nas wyprzedzić w jakimś normickim wyścigu. Nie wiem za bardzo czy mogę go tak nazwać, bo sama przegrałam w nim z 7 razy, ale jak na tego typu zadania spodziewałam się czegoś lepszego.

Kiedy docieramy do celu znajdujemy kolejną dziewoję (brakuje mi synonimów, ok) o imieniu Mandy, i to w zasadzie tyle na jej temat, bo dalej nie wypowiada się na żaden temat.


Każą one nam podejść do jakiegoś typa na skrzyżowaniu koło Jollistera.
Streszczając, ma on problemy ze swoją fobią dotyczącą gołębi, i boi się podejść po skradziony mu przez nie klucz.
Przystojny, nie powiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Musimy potrząsnąć randomowym drzewem naprzeciwko nieczynnej aktualnie lodziarni i tym sposobem mamy niezwykły zaszczyt otworzenia nowego sklepu ze sprzętem.


W środku jak już wspominałam nie ma za dużo rzeczy, podejrzewam że wszystko wynagrodzą nam w najbliższych aktualizacjach. Z dostępnego sprzętu udało mi się stworzyć (nie przechwalając się) całkiem ładny zestaw, ale kosztował mnie 500 starcoinsów.
Jak zwykle



Na dzisiaj to tyle. Wybaczcie że post taki krótki, ale spałam wczoraj jakieś 2 godziny i uwierzcie-serio trudno jest mi myśleć.
A czy wam podoba się nowe wyposażenie? Dajcie znać!
Do napisania,
Julie

3 sty 2017

NOWY FILMIK!

Hejka wszystkim!

Dzisiaj mam dla was nowy filmik na moim kanale z rozgrywką z SSO.
Jako, że filmiki tego typu z moim internetem przesyłają się kilka dni, będzie to raczej seria pojawiająca się bardzo rzadko (prawdopodobnie raz na kilka miesięcy), za co bardzo przepraszam.
Generalnie, oprócz faktu że cały czas powtarzałam "nie wiem" albo "nie ważne"  wydaje mi się że ten let's play wyszedł całkiem dobrze, szczególnie że nagrywany był telefonem (?? idk ??)


Filmik macie poniżej, i tradycyjnie fajnie byłoby gdybyście zostawili po sobie jakąś opinię :)


Do napisania,
Jula

30 gru 2016

2 STROJE: PINK EXPLOSION & WESTERN VIBES

Hejka wszystkim!
Jako, że zauważyłam że ostatnio na moim blogu nie było żadnych wpisów typowo ubraniowych, mimo, że z założenia ta stronka miała być głównie o tym (whoops), mam dla was nowego posta ze strojami. Tradycyjnie mają w sobie nutę elegancji, nieco czarnego, i KOMPLETNIE nie nadają się do ścigania.  Z reguły kupuję przebrania nie patrząc na ich właściwości, bo A) I tak nie pcham się na zawody, i B) Większość ubrań na sso do wyścigów jest po prostu brzydkich.

Pierwszy z kompletów jakie stworzyłam jest szczerze mówiąc nie za bardzo w moim typie. Jak dobrze wiecie, przepadam za strojami czarnymi, matowymi, a ten poniżej jest ich kompletnym przeciwieństwem. Mimo to nie wygląda aż tak źle (?) jak myślałam, i gdybym jeździła w nim cały czas byłabym w stanie się przyzwyczaić.
A teraz krótkie Storytime: Kiedy byłam młodsza (jakieś pół roku temu, idk) MARZYŁAM o takim zestawie. Byłam wtedy na 12 poziomie, a czaprak który widzicie poniżej, jak i cała reszta była dopiero od 14. Szczerze? Gdyby nie fakt że te różowe ubranka miały takie ograniczenia, chyba nigdy nie zebrałabym się na robienie zadań i wbijanie poziomów. Zresztą jak na razie ten 14 poziom mam w większości dzięki Kaśce (moja PSYCHO SĄSIADKA (Kasia wiesz o co chodzi c'nie)), gdyby nie ona dalej kisiłabym się na 5 ;d


UBRANIA:
Czapka: Lifetime
Bluza/Marynarka: Lifetime
Spodnie: Srebrna Polana
Buty: Moorland

SPRZĘT:
Kokardka przednia i tylnia: Fort Pinta
Ogłowie: Jorvik City Plaza
Siodło: Jorvik City Plaza
Owijki: Fort Pinta
Plecak: Fort Pinta



Drugim zestawem jakim się dzisiaj popiszę jest stylizowany na westernowski komplet, idealny do wieczornych spacerów.
Jest dość specyficzny i powiem szczerze trzeba go lubić od początku. by zajarzyć że jest ładny. Ja sama widząc ubrania osobno w sklepie nie widziałam dla nich dobrego połączenia, i dopiero po kupnie odważyłam się zacząć mącić coś w szafie. 
Najbardziej podoba mi się w nich chyba fakt, że w zasadzie można go połączyć z każdym koniem, nawet noobowskimi klocami.


UBRANIA:
Kask: Jorvik City Plaza
Bluzka: Jorvik City (nie pamiętam konkretnie nazwy sklepu)
Spodnie: Jorvik City Plaza
Buty: Targ koni

SPRZĘT:
Ogłowie: Srebrna Polana
Siodło: Veladale
Czaprak: Jorvik City Plaza
Owijki: Kalendarz Bożonarodzeniowy (kod: H0L3GWR4PS)
Plecak: Fort Pinta



Ok, na dzisiaj to tyle.
Trzymajcie się ciepło, albo przynajmniej nie tak jak ja (rozchorowałam się na początku świąt)
Do napisania,
Jula.

20 gru 2016

WYJAŚNIENIE

Post znowu na szybko, wybaczcie, usunę go później.
Po moim ostatnim wpisie tradycyjnie wywołałam dramę w internecie, bo część z czytelników nie doczytała odpowiednich wyrazów.

Post był IRONICZNY, sarkastyczny, ukazywał głupotę niektórych graczy. Rozumiem że czasami nie chce wam się czytać, przelatujecie po nagłówkach i zdjęciach, ale błagam. Kiedy komentujecie sprawdźcie najpierw, czy może się nie mylicie.
Przy okazji, odpowiadając na komentarze, NIE, nie robię tak na serio, chciałam pokazać wam jak pozbawione inteligencji może być czasami społeczeństwo SSO. Nie mówię o was, ale o tych, którzy na  serio się do moich "zasad" stosują.

I odpowiem jeszcze na jedno pytanie: Nie, nie biorę waszych komentarzy jako hejt. Stwierdzam, że kiedy już czytacie posta i stwierdzacie że "Ehh, jest głupi więc  skomentuję" to lepiej czytajcie cały, a nie 1/3.


Zostawiam was z takimi przemyśleniami.
I przypominam: kto czyta wszystko "jest kul".
Do napisania.
Jula